Tagi

, , , , , , ,

Interaktywne Zwiastuny

Zwiastuny są nieodłącznym elementem każdej kampanii promującej dowolny film. Szybki montaż ciekawych scen, starannie dobrana, wpadająca w ucho muzyka oraz głęboki głos lektora tudzież efektowne napisy informujące o kim i o czym dana produkcja traktuje – dość prosty schemat, który już dawno zaczął się przejadać. Trailerów produkuje się obecnie tak dużo, że często nie mamy ochoty oglądać kolejnego, niczym się nie wyróżniającego zwiastuna. Jak w takim razie zachęcić widza do poświęcenia 2-3 minut na zapoznanie się z, nie ukrywajmy, reklamą? Odpowiedzią na postawione pytanie jest interaktywność.

Interaktywność zwiastunów filmowych przybiera najróżniejsze kształty, jednak najczęściej wiąże się z odkrywaniem ciekawostek, które widz odszukuje klikając w odpowiednie miejsca wyświetlanej zajawki. Doskonałą ilustracją tego typu zwiastuna jest kampania promocyjna przygotowana na potrzeby filmu The Social Network, przedstawiającego kulisy powstawania najpopularniejszej sieci społecznościowej – Facebooka. Oglądając zwiastun filmu Davida Finchera możemy przyswoić całą masę całkowicie bezużytecznych, aczkolwiek ciekawych, informacji na temat portalu. W tym celu należy kliknąć na wyświetlanym zwiastunie w momencie, kiedy kursor zmieni swój kształt. Uzyskuje się w ten sposób dostęp do danej ciekawostki, często uzupełnionej odnośnikiem, który pauzuje wyświetlanie zwiastuna by zaprezentować nam jeszcze większą ilość tekstu. Zamiast dalszego opisu, proponuję samodzielną eksplorację:

Scott Pilgrim vs. The World

Scott Pilgrim vs. The World

Jakiś czas temu furorę w internecie robił trailer adaptacji komiksu pt. Scott Pilgrim vs. The World. Sympatię internautów zdobył stylizacją na oldskulową grę komputerową. Podczas jego wyświetlania użytkownik, podobnie jak w przypadku The Social Network, ma za zadanie w odpowiednim momencie kliknąć na ekranie by uaktywnić dodatkowe informacje na temat powstawania samego filmu. W trailerze znaleźć można komentarze reżysera, kadry z komiksu nakładane na konkretne sceny, a także filmiki zza kulis. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że za każdą odkrytą ciekawostkę dostaje się punkty, które są później sumowane i zamieniane na nagrody: fragmenty gotowego filmu, tapety na pulpit oraz… gotowy do wydrukowania szablon-wycinankę (z którego samemu możemy stworzyć trójwymiarową „postać” widzianą w filmie!). Aż chce się gnać do kina.

Test Rorschacha

Test Rorschacha w trailerze Watchmen

W nieco inną stronę poszli twórcy interaktywnej zapowiedzi do filmu Watchmen. Stworzyli oni specjalną stronę tytułem nawiązującą do komiksu (6MinutesToMidnight.com), która wita potencjalnych widzów prośbą o wpisanie imienia i włączenie głośników. Po dokonaniu tych niezbędnych do dalszej eksploracji kroków, na ekranie zaczyna się zwiastun, podczas którego zadaniem widza  jest rozwiązanie testu Rorschacha (zwanego też testem plam atramentowych). Odgadując kolejne obrazki, zostają nam odsłonięte kolejne fragmenty zwiastuna, na których prezentowani są nam Strażnicy, główni bohaterowie filmu Zacka Snydera. Całość jest nieustannie komentowana przez samego Rorschacha, a nagrodą za odgadnięcie każdej atramentowej plamy są specjalne zdjęcia i dodatkowe, krótkie filmiki na temat każdej z postaci. Niby nic wielkiego, a cieszy. Aha, wpisane na początku imię jest przez chwilę widoczne na początku tego interaktywnego zwiastuna.

Sam Worthington w trailerze Avatara

Sam Worthington w trailerze Avatara

Poszaleć z interaktywnością swego czasu zapragnął też James Cameron i jego ekipa, którzy na miesiąc przed premierą Avatara udostępnili przybliżający głównych bohaterów trailer, w którym o postaciach wypowiadają się grający ich aktorzy. Podczas zapoznawania się z jego treścią, co pewien czas włącza się pauza, a użytkownik jest pytany, czy ma ochotę poczytać profile bohaterów tudzież obejrzeć proces projektowania innych elementów składowych filmu, takich jak statki napowietrzne, którymi poruszali się bohaterowie, bestie zamieszkujące Pandorę, czy mechatroniczny kombinezon używany głównie przez Quaritcha. Niestety, w przeciwieństwie do wyżej opisywanych trailerów, obejrzenie zwiastuna Avatara wymaga zainstalowania (!) go w naszym systemie operacyjnym (a konkretnie zainstalowania najpierw środowiska Adobe AIR, a później samej zajawki). Przyznam szczerze, że to już zbyt wiele zachodu dla kilku minut obcowania z niegotowym filmem. Co prawda instalacja zwiastuna udostępnia nam takie opcje jak przeglądanie powiązanych zawartości serwisów takich jak twitter, YouTube i Flickr , ale to dość marna rekompensata za zaśmiecanie naszego systemu.

Hot spoty pojawiające się trakcie trailera

Hot spoty pojawiające się trakcie trailera

Że można to było zrobić lepiej pokazała kampania reklamowa nowego Robin Hooda w reżyserii Ridleya Scotta. Strona filmu oferowała możliwość zainstalowania trailera w systemie, ale działała (i wciąż działa) również wewnątrz przeglądarki internetowej. A sam zwiastun tego, przyznajmy szczerze, kiepskiego filmu jest naprawdę ciekawy i obfitujący w dużą ilość interesujących dodatków takich jak informacje na temat głównego bohatera, fragmenty przedstawiające powstawanie filmu oraz odnośniki do stron zewnętrznych traktujących o legendzie lasu Sherwood.

A na koniec, drugi obok Scotta Pilgrima chyba najlepiej dotychczas zrobiony interaktywny trailer, łączący w sobie niemal wszystkie ciekawe aspekty tych opisanych powyżej. Mamy więc tutaj fotosy i fragmenty zza kulis, opisy miejsc, w których kręcono film, sylwetki i zdjęcia bohaterów, trójwymiarowe modele kombinezonów używanych przes Tony’ego Starka i jego koleżkę, a wszystko w interfejsie stylizowanym na ten stosowany przez głównego bohatera w samym filmie. Kawał dobrej, przykuwającej uwagę roboty. I gratka dla oddanych fanów komiksów z Człowiekiem z Żelaza.

W osobistym rankingu najlepszych interaktywnych zwiastunów wygrywa u mnie Scott Pilgrim vs. The World, kawałek za nim plasuje się Iron Man 2, a po piętach depczą mu Strażnicy. Interaktywnych zwiastunów jest oczywiście więcej, jak chociażby ten przygotowany dla Ostatniego Władcy Wiatru, więcej też będzie się ich w najbliższych miesiącach i latach pojawiać. Kto wie, może dzięki nim dzięki nim doczekamy się kiedyś prawdziwie interaktywnych filmów, w których za pomocą pilota sami będzie sterować losami bohaterów w nich występujących?

Advertisements